było miło.
jeśli oczywiście możemy powiedzieć, że jest miło w miejscu ociekającym krwią i usłanym trupami. tak było.
wieczór przygotowany z precyzją, ale też i po wariacku - jednym słowem - masakra zamknięta w skrzynce ;)
kilka dni zastanawiałam się co można zaprezentować - przecież muzycznie, prawie każdy wie o co kamun, wierszy...no, recytować nie będę, proza czytana in world...już kiedyś była. pomyślałam więc o mini, mini słuchowisku. 2 godzinne spięcie i...cos tam zaburczało. przygotowałam tekst pt. "WOREK" - Adriana Miśtaka...
po krótkim 10 minutowym występie ster przejął Largo - który poprowadził nas swoim magicznym głosem przez horrorowy konkurs [ntb jak zwykle wygrywany przez Franciszke], oraz zaprezentował nam własną twórczość. wieczór zaprawdę spokojnie mroził nam krew w żyłach...