A long time ago in a galaxy, far far away...
EPIZOD VII - ADDICTED BY MORPHINE
Nieobliczalny czarny Lord Maiłczuś wykopany został z planety Morfina, w akcie zemsty podrzucił na nią szpiegowskie droidy. Niebezpieczne i uzbrojone maszyny Lorda Miałczusia, w jednym ze swoich szpiegowskich lotów zestrzeliły sokoła millenium Hana Solo...
... Han wkurwiony do granic możliwości, wraz z grupą przyjaciół, postanowił przygotować plan zemsty. Pierwszym krokiem ku zemście na Czarnym Lordzie było, przygotowanie imprezy, na której miały zjawić się wszystkie osobistości całego Wszechświata i nie świata.
Goście zebrali się licznie, DJ Largo, rozgrzewał swoją...ekhgm swój mikrofon do nadawania dzwięków muzycznych, jednak akcja dywersyjna przeprowadzona przez zwolenników Lorda Miałczusia przyniosła oczekiwany efekt.
Sławny DJ, nie mógł wystartować.
No ale, szybciutko udało się sprowadzić z planety Venus niejakiego DJ Behemotha, który śmiejąc się niczym rozprawiczana dziewica, zapuścił kilka sztandarowych kawałków Sci-fi, przy okazji psując Trivie.
Na imprezie nieoczekiwanie zjawił się Darth Vader, spoglądając na Jabbe wymruczał pod nosem "Ja z tym gościem chyba grałem w jakimś filmie"...i grał, to fakt.
Impreza trwała do 3.00 w nocy, pytania mające na celu wyłapanie wszystkich szpiegów i nie szpiegów ujawniły jedynie, że kosmitami są Franz i Patnia. Obydwoje wyglądali co najmniej podejrzanie...Amidala i Alien ? w sumie, obydwoje na A...a przecież Lord Miałczuś...to też praiwe na A...
a więc... o żesz kuźwa, się działo, się było, się nie spało !











